Na marginesie opowiadań kpt. Ziemowita:
Zbigniew Studziński: Budzik do golenia

Kapitan Ziemowit, w jednym z ostatnich zdań opowiadania o ►szalupach z „Chopina”◄, napisał „(…) i wtedy zabrałem je do Lublina”. Z Lublinem od lat wiążą mnie głęboko ciepłe więzi. Głównie rodzinne. Ale miał też miejsce epizod innego rodzaju. W roku 1985, w maju, uzyskałem patent jachtowego kapitana żeglugi bałtyckiej (tak, tak: był kiedyś taki stopień … Czytaj dalej Na marginesie opowiadań kpt. Ziemowita:
Zbigniew Studziński: Budzik do golenia

Kapitan Ziemowit opowiada: Chopin i jego szalupy.

Dyskusja z okazji ósmej rocznicy urodzin i 32 lat życia „Fryderyka Chopina” się rozwija. I znów, tym razem ►we wspomnieniu Izy Kłossowskiej◄, pojawiła się fotografia, na temat której dodam kilka słów. Podczas postoju na kotwicy przy Lamlash na wyspie Arran (5-7 kwietnia 1991) na ląd płynęło się szalupami; tu: przy sterze Robert Sienkiewicz (III oficer) arch. … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: Chopin i jego szalupy.

Na marginesie opowiadań kpt. Ziemowita:
Izabella Kłossowska: Do domu, czyli na pokład Chopina

Kapitan Ziemowit wspomina ►początki na „Chopinie”◄ – byłam w załodze, o której pisze. Zaczęło się tak: 1. Lato 1991: szkolenie stacjonarne na Darze Pomorza, prowadzone przez Kaczorów z poprzednich Szkół Pod Żaglami kapitana Baranowskiego (Maciek Ombach i Piotrek Kwasigroch). 2. Rejs szkoleniowy na Pogorii, chyba tygodniowy, po Bałtyku. 3. Wolontariat w stoczni (robiliśmy m. in. wanty). … Czytaj dalej Na marginesie opowiadań kpt. Ziemowita:
Izabella Kłossowska: Do domu, czyli na pokład Chopina

Kapitan Ziemowit opowiada: Fryderyk Chopin – fotografia z reją.

W tym, ►co opisał Piotrek Kwasigroch◄, osobiście nie brałem udziału, więc tego nie komentuję. Ale relację Piotrka kończy zdjęcie, na którym jestem ja i chyba warto rozbudować trochę podpis. Zakładam perty[1] na reję, która jest jeszcze w hali stoczniowej. Na Chopinie jest 12 rej. Każda reja ma dwie perty i dwie nok-perty – po obu … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: Fryderyk Chopin – fotografia z reją.

Na marginesie opowiadań kpt. Ziemowita:
Piotr Kwasigroch: Żeglarze na Darze

Pomysł był prosty i w dodatku dobry, podejrzewam więc, że powstał w głowie Kapitana Baranowskiego: ponieważ statek-muzeum „Dar Pomorza”[1], udostępniony do zwiedzania turystom odwiedzającym Skwer Kościuszki i Nabrzeże Pomorskie w Gdyni, do popularyzacji żeglarstwa przyczynia się nieznacznie, należałoby wykorzystać lepiej jego możliwości. Jako, że do żeglugi nie zostanie już raczej dopuszczony, należy wzmocnić jego potencjał … Czytaj dalej Na marginesie opowiadań kpt. Ziemowita:
Piotr Kwasigroch: Żeglarze na Darze

Kapitan Ziemowit opowiada: Fryderyk Chopin – rejs pierwszy.

Wyprowadziłem „Chopina” z Gdyni i przez Hamburg, Dublin, Greenock i Glasgow doprowadziłem do Kadyksu. Dowództwo wtedy objął Krzysztof Baranowski, by – mając w większości załogę złożona ze Szkotów – popłynąć w pierwszych dwóch etapach regat Columbus Tall Ships Race 1992, przez Kanary i Bermudy do Nowego Jorku.  11 kwietnia 1992: I wachta w Glasgow arch. Ziemowit … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: Fryderyk Chopin – rejs pierwszy.

Kapitan Ziemowit opowiada: „Danusiu! JEŚĆ!!!”

Na odcinku z Gdyni do Greenock kukiem na Chopinie była Danusia Kowalewska, świetna kucharka – dyplomowana, bo po zawodowej szkole gastronomicznej, a prywatnie żona naszego bosmana, Stefana Kowalewskiego. W Greenock zaokrętowana została też kucharka szkocka. Podczas przejścia do Kadyksu panie miały przekazać sobie obowiązki i w pewnym momencie kuchnię przejęła Szkotka.   Bosman i kuk na STS Fryderyk … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: „Danusiu! JEŚĆ!!!”

Kapitan Ziemowit opowiada: Gdynia – Greenock czyli szkocki Press-Gang.

Opisując pierwsze podniesienie bandery na STS Fryderyk Chopin, 29 lutego 1992 r., wspomniałem, że podczas przejścia z Gdyni do Greenock mieliśmy na kilku odcinkach trasy ciężką pogodę. Prawdę mówiąc, chyba najgorsze było wyjście z Hamburga: na Łabie przy sztormowym północno-zachodnim wietrze, kiedy możliwa była żegluga tylko na silniku, udawało się pełznąć maksymalnie z szybkością 2-3 węzły. … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: Gdynia – Greenock czyli szkocki Press-Gang.

Kapitan Ziemowit opowiada: Fryderyk Chopin – rocznica co 4 lata.

Pierwsze podniesienie bandery na STS Fryderyk Chopin odbyło się w dniu nietypowym, bo 29 lutego przestępnego roku 1992. W ten sposób świętowanie tego wydarzenia może mieć miejsce co czwarty rok. Wybór dnia był czystym przypadkiem, wynikającym z przebiegu budowy i planów rejsowych Fryderyka Chopina na rok 1992. Plany przewidywały udział Fryderyka Chopina w Columbus Tall … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: Fryderyk Chopin – rocznica co 4 lata.

Kapitan Ziemowit opowiada: Sawą przez Kanał Kiloński.

Wszystko zaczęło się od tego, że jeden z członków naszej przyszłej załogi, miał znajomości w konsulacie brytyjskim… Opisywane już wcześniej wydarzenia, związane z wejściem s/y Sawa na mieliznę w Limfjordzie (►„Jak przechytrzyć ratownika”◄), nie były początkiem, a końcem naszych perypetii w tym rejsie. Powtórzę tu, że pomysł popłynięcia do Holandii przez Kanał Kiloński na jachcie … Czytaj dalej Kapitan Ziemowit opowiada: Sawą przez Kanał Kiloński.