Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…
Kazimierz Robak: Mglistość nad La Manche

[Wojtkowi Przybyszewskiemu na urodziny]   „Impresja: wschód słońca” Claude'a Moneta – wiadomo: jest statkiem flagowym nowego nurtu w sztuce, od tego właśnie płótna nazwanego, otwiera nowe perspektywy, jest poematem ze światła i mgły, utrwala ulotne chwile, odtwarza subiektywne wrażenia wizualne, twórczo rozwija malarską myśl zapoczątkowaną przez Turnera, wreszcie – zrywa z akademizmem i jest jednym z pierwszych … Czytaj dalej Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…
Kazimierz Robak: Mglistość nad La Manche

Marek Słodownik: Colin Archer i jego jachty

W lutym 2021 r. minęło 100 lat od śmierci Colina Archera. Ważna to rocznica, ale niestety zupełnie niezauważona przez żeglarskie media i portale internetowe. A przecież z dorobku norweskiego projektanta garściami czerpią jego następcy i naśladowcy, dla których „archerowski” jacht to synonim bezpieczeństwa, solidności i niezawodności w każdych warunkach. Na czym polega ów fenomen, że … Czytaj dalej Marek Słodownik: Colin Archer i jego jachty

Tomasz Kowalik: Jak minister oświaty pomagał żeglarzom
Prof. Bolesław Faron i pierwsza Szkoła Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego 1983/1984

Motto: Wielkie rzeczy się dzieją, kiedy spotykają się ludzie z górami. Wielkie rzeczy dzieją się też zawsze, gdy ludzie spotkają się z morzem… Pomysł na hartowanie młodych charakterów na pokładzie żaglowca Pogoria był zaiste nie tylko kolejny o takim charakterze w ciągu minionego stulecia, ale – jak i poprzednie – przede wszystkim skuteczny. Po eliminacji, z … Czytaj dalej Tomasz Kowalik: Jak minister oświaty pomagał żeglarzom
Prof. Bolesław Faron i pierwsza Szkoła Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego 1983/1984

Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…
Popłyń do Rio…

Gdy smutek cię dręczy, gdy w piersiach coś jęczy, gdy życie ci idzie kulawo, doradzę ci, stary, przy dźwiękach gitary, receptę mam na to klawą… „Przypłynęliśmy do Rio 25 lutego razem ze wschodzącym słońcem, którego promienie wyraźnie wycinały z mgły białe sylwetki wieżowców przeglądających się w zatoce. Port spał jeszcze, gdy rzucaliśmy kotwicę w gęstwinie … Czytaj dalej Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…
Popłyń do Rio…

Krzysztof Grubecki: LED na morzu

Światła na naszych jachtach, szczególnie tych starszych, wciąż jeszcze miewają żarówki tradycyjne. Pisząc „światła” mam na myśli obudowy wraz całym osprzętem wewnątrz i żarówkami, rzecz jasna. Ozdobna lampa LED, którą można kupić w sklepach z gadżetami żeglarskimi Tak więc światła na jachcie są wszędzie. Na zewnątrz: nawigacyjne, w kokpicie i na maszcie. Wewnątrz: w kabinie nawigacyjnej, kuchni, salonach, kabinach, łazienkach. Gdy … Czytaj dalej Krzysztof Grubecki: LED na morzu

Krzysztof Grubecki: Czas przekonać żarówkę, aby się wymieniła

Zacznijmy od tego, że najrozsądniejszym wyjściem jest zamiana wszystkich źródeł światła: z tradycyjnych żarówek na oświetlenie LED-owe (o czym jest mowa w artykule „LED na morzu” i niżej w tym tekście), ale że znam osoby, które od tradycji odstąpić nie chcą nawet na krok i lubią muzealne zabytki, więc najpierw kilka informacji dla nich.   Optymalizacja … Czytaj dalej Krzysztof Grubecki: Czas przekonać żarówkę, aby się wymieniła

Krzysztof Grubecki: Akumulatory – podstawy dla każdego

Akumulatory, batteries – na łodzi potrzebuje ich każdy. Dzięki nim działają światła, radio, autopilot, GPS, komputer, lodówka; bez nich nie uruchomimy silnika. Na łodziach motorowych, które za jedyny napęd mają silnik, akumulatory są ładowane, gdy łódź jest w drodze. Dzięki temu, nawet przy intensywnym poborze prądu, prawie nigdy nie zdarza się, by zostały one rozładowane „do … Czytaj dalej Krzysztof Grubecki: Akumulatory – podstawy dla każdego

Kazimierz Robak: Pieczątki z PogoriiPS. cz. 6: wpinki i dyplomy

PS 1. Wpinki, czyli to, co wpina się w klapę marynarki albo przypina do swetra, sygnalizują – w tym przypadku – przynależność do jakiejś grupy lub mają po prostu wartość pamiątkową. W czasach zamierzchłych wpinki, oznaki i odznaki były w niezwykłej cenie i estymie u kolekcjonerów – dzieckiem będąc z zazdrością patrzyłem na starszych kolegów, … Czytaj dalej Kazimierz Robak: Pieczątki z PogoriiPS. cz. 6: wpinki i dyplomy

Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…
Trzynastego

Trzynastego lutego 1981 r. byliśmy już w drodze powrotnej ze stacji naukowo-badawczej im. Arctowskiego. Co się wtedy działo, łatwo odtworzyć, bo relacje utrwalone zostały w druku. Wojtek Przybyszewski w swoich Zapiskach z podróży[1]:   11.02.81 Falklandy już niemal w zasięgu ręki. Obliczamy, że wieczorem powinniśmy wchodzić do Port Stanley. Późnym wieczorem kotwiczymy w maleńkiej zatoczce … Czytaj dalej Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…
Trzynastego

Kazimierz Robak: Pieczątki z Pogoriicz. 5: 1988-1989
(Międzynarodowa Szkoła Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego / International Class Afloat)

Spod ręki Marka Kowalskiego, szefa maszyny na Pogorii w rejsie Międzynarodowej Szkoły Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego, dyplomy pamiątkowe spływały jak z drukarki. Opłynięcie Hornu, chrzty równikowe, imieniny, urodziny – okazji było sporo. To, co dziś mamy w edytorze Worda w okienku „czcionki”, Marek miał w grubym zeszycie, do którego wklejał wszystkie zauważone przykłady szryftów ze … Czytaj dalej Kazimierz Robak: Pieczątki z Pogoriicz. 5: 1988-1989
(Międzynarodowa Szkoła Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego / International Class Afloat)