Marek Kleban: „Pogoria wciąż jest młoda…”
Rozmawia: Marek Słodownik
(fragment artykułu z kwartalnika Morze)

Marek Kleban – kapitan, dyrektor Biura STAP w Gdyni – jest na Pogorii „od zawsze”. Wiosenny numer kwartalnika Morze zamieścił wywiad, którego autorem jest red. Marek Słodownik. Oto jego fragmenty: – Pogoria w tym roku kończy 40 lat. W jakim stanie jest żaglowiec? – Uważam, że bardzo dobrym, systematycznie wykonywane są prace niezbędne do zachowania … Czytaj dalej Marek Kleban: „Pogoria wciąż jest młoda…”
Rozmawia: Marek Słodownik
(fragment artykułu z kwartalnika Morze)

Krzysztof Romański: Pogoria. Legenda żaglowca

Nareszcie! „Pogoria” – która w tym roku obchodzi swoje 40. urodziny – doczekała się biografii! Napisał ją Krzysztof Romański robiąc to z dociekliwością historyka i archiwisty, precyzją i rozmachem, a jednocześnie z ogromnym taktem.   Główną część ponad 300-stronicowej publikacji zajmują rozmowy Autora z osobami, które przyczyniły się do powstania Pogorii (inż. Zygmunt Choreń, kpt. Krzysztof Baranowski), na … Czytaj dalej Krzysztof Romański: Pogoria. Legenda żaglowca

Etymologia słowa „Pogoria”
(teksty źródłowe)

STS Pogoria – Tall Ships' Races, Gdynia 2009 Fot. Agnieszka Urbaniak A. Bogorya, rzeczka, bierze początek koło młyna Bogoryi, za Ząbkowicami, w pow. Będzińskim, przerzyna plant kolei warszawsko-wiedeńskiej, trakt z Gołonoga do Ząbkowic i ubiegłszy 10 wiorst wpada pod Gzichowem do Przemszy czarnej. Płynie okolicą lesistą i bagnistą. Na karcie woj. top. król. (XXI c.) mylnie nazwana Pogoryą. Słownik … Czytaj dalej Etymologia słowa „Pogoria”
(teksty źródłowe)

Kazimierz Robak: Aresztować Krzysztofa B. i jego szajkę!

Wniosek: Niniejszym wnoszę o aresztowanie Krzysztofa B., kapitana, pisarza i edu­ka­tora, za ustawiczną działalność antyrządową, polegającą na dyskredytowaniu kolejnych polskich rządów i ośmieszanie ich na forum publicznym od lat ponad trzydziestu. Razem z nim należy zatrzymać jego wspólników działających pod szyldem Szkoły Pod Żaglami, stworzonej przez w.wym. Wniosek swój motywuję następująco... Wygłup? No owszem, ale... … Czytaj dalej Kazimierz Robak: Aresztować Krzysztofa B. i jego szajkę!

Martyna Szoja: Kartki z dziennika

Gdynia, 20 sierpnia 2015, czwartek Niedługo wyjadę do Warszawy. Mam już wszystko przygotowane, przynajmniej taką mam nadzieję… Już nie mogę się doczekać!!! Dwa miesiące na pełnym morzu z dala od domu. Przymierzałam już sztormiak ze trzy razy. Teraz, kiedy jadę samochodem, czuję w głębi serca ukłucie smutku. Nie zobaczę moich rodziców przez bardzo długi czas. Byle się … Czytaj dalej Martyna Szoja: Kartki z dziennika

Martyna Szoja: Koniec czy początek?

Ktoś mógłby pomyśleć, że po powrocie do domu, kiedy opadną już wszystkie emocje związane ze Szkołą Pod Żaglami Kapitana Baranowskiego, ta przygoda powoli zacznie odpływać w niepamięć. Nic bardziej mylnego!!! Czasem sama się łapię, że porównuję pewne sytuacje z momentami z Pogorii. Moi rodzice i moje koleżanki zauważyli, że trochę inaczej się zachowuję. Rzeczywiście. Czuję bardziej pewna siebie i na … Czytaj dalej Martyna Szoja: Koniec czy początek?

Martyna Szoja: Moje początki na Pogorii – część 2.

Na początku było ciężko. Co mogę innego napisać? Walczyliśmy, żeby przeżyć, a nie cieszyliśmy się chwilą. Dla mnie najgorsze wcale nie było wstawanie. Pobudka o 6:30 nie okazała się aż taka ciężka. Osobiście nie tęskniłam, choć może to złe słowo… inaczej: nie płakałam, o dziwo, za rodzicami. Jasne, zdarzały się westchnienia do przeszłości, np. kiedy … Czytaj dalej Martyna Szoja: Moje początki na Pogorii – część 2.

Martyna Szoja: Moje początki na Pogorii – część 1.

Może to dziwne, ale tak naprawdę w ogóle nie miałam ochoty popłynąć na Szkołę pod Żaglami. Dowiedziałam się od niej od mojej koleżanki z klasy – Julii. Opowiadała z zapałem o przygodzie, która może być największą w naszym życiu, o wspaniałym kapitanie. Nie byłam w najmniejszym stopniu przekonana. Julia przypuściła inny atak. – Przecież jesteś taka wysportowana! Biegasz o wiele lepiej niż ja, … Czytaj dalej Martyna Szoja: Moje początki na Pogorii – część 1.

Kazimierz Robak: Co było i co jest

1. Na początku był chaos. Oczywiście, możemy sobie, ku pokrzepieniu serc, opowiadać o biało-czerwonej na morzach (to taki ornamentalny styl, chodzi po prostu o Bałtyk) za ostatnich Jagiellonów i Wazów, ale żadnej narodowej polskiej floty – wojennej czy handlowej – wówczas nie było. Handlował Gdańsk, łaskawie akceptujący Rzeczpospolitą, bo ciągnął z niej bajeczne zyski, a … Czytaj dalej Kazimierz Robak: Co było i co jest